sobota, 31 października 2015

40 godzin

Powrót do domu trwał 8 godzin. Poświęcając 16 godzin mogę teraz 40 spędzić z mamą i psem. Chciałam spokojnego wieczoru, jedynego tutaj do następnego roku, ale nie wyszło. 
Zastanawiam się jak to jest z moimi znajomymi, że są teraz na etapie, na którym ja byłam kilka lat wstecz, a mimo wszystko czuję, że to ja zgłupiałam. Kiedyś byłam mądrzejsza. 
Wracam do domu na znikomą liczbę godzin i jedyne na co mam ochotę to otulić się ciszą i spędzić czas z rodziną. A ta banda przypałowców idzie na imprezę. Zamiast spędzić czas w gronie najbliższych idą się napić. Zrozumiałe byłoby, gdyby chociaż w tym zapyziałym mieście było gdzie wyjść. Ale nie ma. Nie rozumiem. Balet to ja mogę mieć codziennie, rodzinę niekoniecznie. Nie chcę ustawiać czyjegoś życia, wskazywać priorytetów, bo może sama jestem zepsuta, ale coś mi tu nie gra. 
The Neighbourhood - Sweater Weather